17 Comments on “Kolizja z sarną”

  1. Za takie sytuacje powinni odpowiadac albo z zarzadu dróg albo z nadleśnictwa a ubezpieczyciel powinien z podstawowego ubezpieczenia naprawiać samochód,zdarzają się sytuacje że ktoś przez te pezpańskie siersciuchy ginie.Na zachodzie główne drogi są oddzielone albo siatką albo panelami aby zapobiegać takim sytuacjom

      1. O huj Ci chodzi dobrze gada idioto bo wleci ci taka dziczyzna i nawet miesa se nie zjesz a samochod zlom ja wiem ze jazda na rowerze Tobie to nie grozi

        1. Z czym dobrze gada? Chcesz ludzi odgrodzić? Jedni mieszkają z jednej strony, drudzy z drugiej, i co? Zabierzesz in mozliwość przejścia bo ty wielki książe jedziesz? Jebnij sie w łeb idioto. TFU!

  2. Fakt sarny są zagrożeniem parę razy miałam sytuację że sarna przebiegła zaraz przed maską lub zatrzymała się przed moim samochodem mojemu teściowi jedna przeskoczyła przed szyba przednia a druga obiła bok samochodu

    1. Mam obite lekko tylne nadkole z tego samego powodu. Sarna uderzyła głową i skręciła sobie kark… Jechałem 20km/h więcej w momencie wytracania prędkości przed zjazdem niż pokazywał znak. Tylko dlatego sarna w momencie uderzenia nie wylądowała mi na masce, a na tylnym nadkolu. Gdyby nie to, już nie miałbym samochodu na który odkładałem 5 lat. Miało to miejsce przed samym zjazdem z dużego miasta na A4. Nikt by się nie spodziewał w takim miejscu sarny, przy takim natężeniu pojazdów i w dodoatku na zjeździe z wiaduktu… Nikt. Narobiło sie tego tałatajstwa wokół jak mrówek, bo nie ma komu odstrzeliwywać i kontrolować populacji po zmianach w przepisach. Wszyscy umywają ręce w myśl chronienia zwierząt i przyrody, a winę zrzuca się na kierowców.

  3. Miałem zdarzenie z sarna. Przyjechała policja spisała jak było. A teraz uwaga NIE BYLO ZNAKU DZIKIE ZWIERZĘTA. Zgłosiłem to do zarządcy drogi A on odeslal mnie do swojego ubezpieczyciela. Przyjechał likwidator porobił zdjęcia i za 3 tygodnie przyszło pismo z wyceną na ok 3 tyś zł. Brakowało jeszcze jednego pisma o uznanie szkody. Przyszło i było negatywne. Odpowiedź byla taka zarządcą drogi nie miał podstawy aby takowy znak tam postawić ponieważ na tym odcinku drogi nie było wcześniej żadnych wypadków związanych z udziałem zwierzyny. Po 6 miesiącach od tego zdarzenia dopiero postawili znak.

  4. Ale ty głupi, chodzi o otwarte przestrzenie, albo przy lasach a nie koło domów, lub na osiedlu… Tyle to można było dojść droga dedukcji

  5. Czy wy w ogóle byliście za granicą gdzie masz w Niemczech czy Francji siatki przy Drogach Krajowych czyli Landowkach. Są ale na autostradach widzę że najdalej od domu to w Prochowicach byliście chyba A za granicą to w Sosnowcu …

Comments are closed.